Benito Antonio Martínez Ocasio, znany szerzej jako Bad Bunny, to jeden z najważniejszych artystów muzycznych XXI wieku - gwiazda, która nie tylko podbiła listy przebojów, ale też przetarła szlaki dla hiszpańskojęzycznych wykonawców na całym świecie. Urodził się i wychował w San Juan na Portoryko. Jego droga do muzyki zaczęła się od rapowania i publikowania utworów na SoundCloudzie. Z czasem jego unikalne brzmienie, łączące reggaeton, trap i hip-hop z latynoskim folklorem, zaczęło przyciągać uwagę słuchaczy i branży. Najpierw lokalnie, za sprawą współpracy z DJem Luianem, a potem przebił się do światowego mainstreamu.
Jeszcze 10 lat temu muzyka w innym języku niż angielski miała marne szansę, żeby zyskać światowy rozgłos. Pierwszą zmianę w tej sferze można było zaobserwować w 2018 roku, kiedy Cardi B wydała swój największy hit "I Like it", w którym użyła latynowskiego sampla z utworu "I Like It Like That" Pete'a Rodrigueza, a na feat zaprosiła J Balvina i właśnie Bad Bunny'ego, dla którego był to wielki przełom. Następnym kluczowym momentem w drodze Bad Bunny’ego do pełnoprawnego mainstreamu był utwór jego utwór "MIA" nagrany wspólnie z Drake’iem. Co istotne, Drake śpiewał w nim niemal w całości po hiszpańsku.
Od debiutu do szczytów list przebojów
Debiutancki album Bad Bunny’ego "X 100pre" z 2018 roku okazał się natychmiastowym sukcesem i artystycznym manifestem nowego pokolenia latynoskiego popu i trapu. Płyta ugruntowała jego pozycję jako jednego z najważniejszych głosów młodego pokolenia i zaprezentowała artystę, który nie boi się eksperymentów. Kolejne wydawnictwa tylko wzmocniły ten status: "YHLQMDLG" (skrót od "robię, co chcę" po hiszpańsku) z 2020 roku stało się jednym z najczęściej streamowanych albumów w historii Spotify, "El Último Tour Del Mundo" stało się pierwszym hiszpańskojęzycznym albumem na szczycie listy Billboard 200, a jego przełomowy krążek "Un Verano Sin Ti" z 2022 okazał się globalnym fenomenem lata, dominując playlisty, festiwale i listy przebojów na całym świecie.
Rekordy na streamingach
Bad Bunny to fenomen streamingowy - w 2025 roku stał się najczęściej streamowanym artystą na świecie na Spotify, osiągając 19,8 miliarda odtworzeń i dominując globalne zestawienia muzyczne. Jego albumy i single regularnie biją rekordy, a globalna publiczność słucha go równie chętnie co największe gwiazdy popu czy hip-hopu. W dorobku ma wielokrotne nagrody Grammy i Latin Grammy, w tym historyczny triumf - "Album Roku" na Grammy 2026 za "Debí Tirar Más Fotos", co uczyniło go pierwszym artystą z albumem w całości po hiszpańsku, który zdobył tę prestiżową statuetkę.
Więcej niż muzyka
Teksty Bad Bunny’ego często poruszają tematy społeczne, tożsamościowe i polityczne - od walka o prawa mniejszości, przez kwestie tożsamości kulturowej, po refleksje nad życiem, miłością i społeczeństwem. W swoich utworach nie boi się mówić o doświadczeniach swojej społeczności, co sprawiło, że stał się głosem pokolenia i inspiracją dla artystów hiszpańskojęzycznych oraz fanów na całym świecie. Jego kariera znacząco przyczyniła się do tego, że muzyka latynoska przestała być niszowym gatunkiem i stała się dominującą siłą w mainstreamie. Bad Bunny jest także znany z prowokacyjnego, kreatywnego stylu ubioru, który często kwestionuje tradycyjne wyobrażenia o męskości. Na scenie i w klipach pojawia się w spódnicach, makijażu, kolorowych paznokciach czy nieoczywistych zestawieniach modowych. Jego wizerunek przesuwa granice płci i norm społecznych, inspirując wielu do akceptacji różnorodności i ekspresji siebie.
Amerykański sen, ale po hiszpańsku
W tym roku Bad Bunny wystąpił podczas Super Bowl LX Halftime Show, co stało się jednym z najgorętszych tematów kulturalnych i społecznych początku 2026 r. Choć wielu widzów i krytyków chwaliło występ za celebrację kultury latynoskiej i przesłanie jedności między narodami obu Ameryk, inni ostro go krytykowali. Największe kontrowersje dotyczyły wykonania praktycznie w całości po hiszpańsku, co nie miało odpowiadać tradycyjnym oczekiwaniom amerykańskiej publiczności i było "niedostosowane" do największego wydarzenia telewizyjnego roku. Do krytyków dołączyły konserwatywne media i postacie publiczne, a prezydent USA Donald Trump nazwał show "absolutnie okropnym" i "obelgą dla amerykańskiej wielkości" oraz skrytykował użycie języka hiszpańskiego i elementy choreografii. Bud Bunny zdaje się tym nie przejmować, zwłaszcza, że jego muzyka i duma kulturowa jest bardzo istotna przy aktualnych problemach imigrantów w USA.
Po hiszpańsku, ale też w Polsce
Fenomen Bad Bunny nie omija również europejskich scen koncertowych - w ramach światowej trasy promującej jego album "Debí Tirar Más Fotos" planowany jest wyprzedany koncert na PGE Narodowym w Warszawie w lipcu tego roku.
***
gV